TOP 5: największe atrakcje Opatowa – Świętokrzyskie

Jest miastem wyjątkowym, któremu turyści bardzo chętnie poświęcają uwagę. Opatów to cenne zabytki i wyjątkowe atrakcje, dzięki którym każdy z nas może spędzić tu czas w przyjemny i pożyteczny zarazem sposób. Na co koniecznie trzeba zwrócić uwagę podczas wycieczki po tym mieście? Oto kilka propozycji dla tych, którzy chcą się zapoznać z najcenniejszymi skarbami Opatowa.

TOP 5. Ratusz miejski
Opatow Ratusz- ŚwiętokrzyskieKto w czasie wycieczki po terenie Opatowa trafi na tutejszy rynek, ten będzie mógł zobaczyć m. in. tak ciekawą budowlę, jaką jest ratusz miejski. Dzieje tego budynku sięgają XVI wieku, kiedy to z woli kanclerza Krzysztofa Szydłowieckiego powstał budynek, będący pierwotnie siedzibą pana miasta i jego świty. W XIX wieku w gmachu tym mieściły się koszary oraz cerkiew, z kolei od czasu odzyskania niepodległości, gmach ten zaczął służyć jako siedziba starostwa. Dziś gmach ten zachwyca swymi podcieniami oraz oszkarpowanymi narożami, a jego wnętrza wciąż służą władzom miasta.

TOP 4. Muzeum Geodezji i Kartografii
Jedyne w Polsce Muzeum Geodezji i Kartografii znajduje się właśnie na terenie Opatowa. Duże urządzenia geodezyjne do obróbki zdjęć, małe przyrządy pomiarowe oraz bogaty zbiór map katastralnych – oto atrakcje, z jakimi można się spotkać w trakcie zwiedzania tego muzeum.Muzeum Opatów świętokrzyskie

 

 

TOP 3. Brama Warszawska
Opatów Brama WarszawskaCenna pamiątka z czasów świetności miasta oraz jedna z wizytówek Opatowa. Brama Warszawska, wzniesiona w latach 1520 – 30 ufundowana przez ówczesnego właściciela Opatowa – Krzysztofa Szydłowieckiego, jest jedyną bramą miejską, której udało się przetrwać do naszych czasów. Renesansowa attyka, herb rodziny Szydłowieckich oraz obraz Matki Bożej zawieszony na bramie przez ks. Szymona Pióro w 1922 roku – oto atrakcje, na które warto zwrócić szczególną uwagę podczas zwiedzania tej bramy.

TOP 2. Podziemna Trasa Turystyczna
Spacer po miejskich podziemiach może się okazać wspaniałą przygodą, a jednocześnie – wyjątkową lekcją historii. Podziemna Trasa Turystyczna, którą może się pochwalić Opatów, powstała na bazie dawnych kamienic kupieckich i znajdujących się pod nimi piwnic. Wejście do podziemi znajduje się przy opatowskim rynku, a dokładniej – w kamienicy oznaczonej numerem 18. Od 1984 roku to właśnie tu zwiedzanie miejskich podziemi zaczynają ci turyści, którzy chcą spojrzeć na Opatów i jego dzieje z nieco innej perspektywy. Podziemna trasa to odcinek o długości 400 metrów, który prowadzi przez ponad 40 podziemnych komór. Najniższy punkt znajduje się na głębokości 14 metrów. W podziemiach panuje chłód, zatem turyści muszą się nastawić na spacer w temperaturze około 8-10 stopni.

TOP 1. Romańska kolegiata
Opatow Romańska Kolegiata

Od lat Opatów jest miastem bardzo chętnie odwiedzanym przez tych turystów, którzy lubią wędrować śladem romańskich budowli. Kolegiata, którą można zobaczyć w tym mieście, jest jedną z najcenniejszych perełek średniowiecznej architektury w naszym kraju. Kolegiata ta może się pochwalić historią sięgającą XII wieku, romańskimi portalami i oknami, a także młodszą polichromią, będącą ciekawym przykładem sztuki barokowej. Cenne obrazy oraz inne dzieła sztuki sakralnej sprawiają, że zwiedzenie tej świątyni każdemu dostarczy wielu niezapomnianych wrażeń.

Opatów jest wspaniałym miastem, a tutejsze atrakcje mogą zachwycić każdego. W zaplanowaniu wycieczki po tej części województwa świętokrzyskiego pomaga nam coraz lepiej rozwinięta baza noclegowa oraz liczne przewodniki, dzięki którym bez problemu dotrzemy do interesujących nas obiektów.

Świętokrzyskie atrakcje: Nowa Słupia

Dla miłośników historii i Gór Świętokrzyskich, Nowa Słupia jest wyjątkowo ważnym punktem na mapie. Co warto zobaczyć w trakcie wycieczki po tej miejscowości? Jakie atrakcje w tym miejscu zasługują na szczególne wyróżnienie?

Nowa Słupia i jej dzieje
Nowa Słupia jest jedną z tych miejscowości świętokrzyskich, które mogą się pochwalić długą i ciekawą przeszłością. Wiadomo, że już w drugim wieku przed naszą erą istniało tu stałe osadnictwo, a pobyt człowieka w tym miejscu wiązał się przede wszystkim z miejscowymi rudami żelaza. To one, wydobywane i wytapiane w rejonie Nowej Słupi, zapoczątkowały dynamiczny rozwój osadnictwa w tej części kraju. Pierwsze wzmianki o Nowej Słupi pojawiają się jednak dopiero w dokumentach z lat 60-tych XIII wieku, w których pojawiają się informacje o lokacji istniejącej tu wsi przez Bolesława Wstydliwego. Największy wpływ na powstanie Nowej Słupi i jej rozwój mieli jednak opaci ze Świętego Krzyża, którzy zarządzali miasteczkiem od połowy XIV wieku. Przez kolejne wieki Nowa Słupia mogła się pomyślnie rozwijać dzięki pątnikom, którzy właśnie stąd zaczynali swe pielgrzymki do sanktuarium Świętego Krzyża. Warto tu podkreślić, że aż do początków XIX stulecia na Święty Krzyż można się było dostać tylko i wyłącznie dzięki drodze, która zaczynała się właśnie w Nowej Słupi.

Co warto zobaczyć, czyli Nowa Słupia i jej atrakcjemapa Nowej Słupi Świętokrzyskie

Obiektów, którym w czasie wycieczki po tej miejscowości warto się uważniej przyjrzeć, jest sporo. Jednym z ciekawszych zabytków na terenie tej miejscowości jest późnorenesansowy kościół św. Wawrzyńca z końca XVII wieku. Wczesnobarokowy portal z godłem św. Benedykta, kuta krata znajdująca się w ogrodzeniu, która pochodzi ze Świętego Krzyża oraz ołtarz główny z figurą Chrystusa wiszącego na krzyżu – oto główne atrakcje, na które warto zwrócić uwagę podczas zwiedzania tej świątyni. Wart też zwrócić uwagę na obrazy w ołtarzach bocznych. Jeden z nich przedstawia Matkę Boską z Dzieciątkiem, drugi – św. Annę Samotrzecią. Inne atrakcje, którymi może oczarować turystów Nowa Słupia, również mają związek z życiem religijnym. Zachwyca XVIII-wieczny Dom Opata, wykorzystywany obecnie jako biblioteka, oraz słynny Pielgrzym Emeryk. Ta figura, wykonana w piaskowcu kwarcytowym, przedstawia klęczącą postać, zwróconą w stronę klasztoru. Zgodnie z legendą, figura ta przypominać ma o pielgrzymce św. Emeryka, który drogę na Święty Krzyż pokonać miał na kolanach. Do dziś silna jest wiara w to, iż figura w Nowej Słupi to zamieniony w posąg książę Emeryk, który miał zostać w tej sposób ukarany za swą pychę. Legenda głosi, iż figura ta co roku przesuwa się o odległość porównywalną z wielkością ziarnka piasku, a gdy Emeryk dotrze do klasztoru, nastąpi koniec świata.
Nowa Słupia to również ciekawe zabytki i atrakcje związane z dawnym hutnictwem. Z pewnością warto zajrzeć do Nowej Słupi w sierpniu, kiedy to w miejscowym Centrum Kulturowo-Archeologicznym odbywają się Dymarki Świętokrzyskie. Zachwyca tu również zrekonstruowana osada, dzięki której można w ciekawy sposób poszerzyć swą wiedzę na temat warunków życia w tym miejscu w okresie od II wieku p. n.e. do IV stulecia n. e. Innym skarbem Nowej Słupi jest Muzeum Starożytnego Hutnictwa, którego główną atrakcją jest piecowisko z II wieku. W miejscu tym można zdobyć wiele cennych informacji na temat zasad, według których dawniej wytapiano żelazo, nie brak tu również zabytkowych monet oraz narzędzi. A że całość prezentuje się wspaniale, muzeum to stało się jednym z ważniejszych punktów w programie wycieczki po Górach Świętokrzyskich.

Nowa Słupia to wyjątkowy punkt na mapie oraz miejscowość wyjątkowa dla miłośników Gór Świętokrzyskich. To stąd można zaczynać wycieczki w rejon Łysej Góry, to tu czekają atrakcje, dzięki którym każdy z nas spędzi tu czas w niezwykle ciekawy sposób. A że baza noclegowa w rejonie tej miejscowości jest doskonale rozwinięta, z zaplanowaniem wypoczynku na jej terenie nikt nie powinien mieć większych trudności.

Co to właściwie jest Szlak Architektury Drewnianej?

Szlak Architektury DrewnianejSzlak architektury drewnianej to szlak turystyczny po drewnianych zabytkach, który powstał w latach 2001-2003. Obejmuje zespół architektoniczny od kościołów, cerkwi, kaplic i dzwonnic po spichlerze, wiejskie chałupy i szlacheckie dwory. Osiem z nich znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Naturalnego UNESCO. Celem szlaku architektury drewnianej jest ocalenie zabytków architektury, kultury, sztuki ludowej przed zapomnieniem. Zabytkowa architektura jest znanym elementem krajobrazu polskiego. Pięknie pasują z zielonymi dolinami, pagórkami i wyniosłymi szczytami górskimi. Szlak obejmuje województwa małopolskie, śląskie, podkarpackie i świętokrzyskie. Szlak w województwie małopolskim dzieli się na cztery trasy: Nowy Sącz i Gorlice; Tarnów i okolice; Orawa, Podhale, Spisz i Pieniny; Kraków i okolice. Długość szlaku wynosi 1500 kilometrów oraz obejmuje 253 obiekty. W województwie śląskim szlak ma długość 1060 kilometrów i obejmuje 93 zabytki. Szlak podzielony jest na trasy: Główną, Pętle Częstochowską, Gliwiską, Rybnicką, Pszczyńską, Beskidzką. Szlak podkarpacki ma długość 1202 kilometry oraz 127 obiektów. Szlak podzielono na 9 tras: krośnieńsko- dukielska, sanocko- dynowską, ustrzycko- leska, sanocko- dukielska, przemyska, lubaczowska, rzeszowsko- jarosławska, jasielsko- dębicko- ropczycka, tarnobrzesko- niżańska. Szlak w województwie świętokrzyskim powstał najpóźniej i liczy kilkadziesiąt zabytków oraz jeden zespół architektury. Składa się czterech tras oraz pętli kieleckiej. Od maja do września w ramach projektu,,Otwarty Szlak Architektury Drewnianej” niektóre kościoły i cerkwie są udostępniane zwiedzającym.Szlak Cysterski na mapie Polski

Krzemionki Opatowskie, czyli sekrety neolitycznej kopalni

Dla wielu turystów region świętokrzyski to kraina wyjątkowa, kusząca geologicznym, przyrodniczym i historycznym bogactwem. O tym, że wycieczki po tej części kraju mogą się stać emocjonującą przygodą, przekonać się można m. in. w rejonie wsi Sudół. To właśnie tu znajduje się Muzeum Archeologiczne i Rezerwat „Krzemionki” – jedna z największych atrakcji, jakimi może się pochwalić województwo świętokrzyskie. Co warto wiedzieć o tym miejscu?

Krzemionki Opatowskie i ich miejsce na mapie Polski
Muzeum Archeologiczne i Rezerwat „Krzemionki”, jedna z największych atrakcji województwa świętokrzyskiego, znajduje się między wsiami Sudół i Magonie, tuż przy drodze nr 754. Ta niezwykła atrakcja oddalona jest od Ostrowca Świętokrzyskiego o zaledwie 8 km. Jakie atrakcje czekają tu na gości?

Z kart historii: kopalnie krzemienia i ich dzieje
Kopalnie krzemienia, będące dziś tak ważną atrakcją turystyczną, mogą się pochwalić długą historią. Ich powstanie wiąże się m. in. z osadami, które zaczęły się tu gromadzić jakieś 155 milionów lat temu, gdy na terenie dzisiejszych Krzemionek istniała zatoka. Muł, skorupiaki morskie i rozpuszczona krzemionka, która znajdowała się w morskiej wodzie – oto czynniki, dzięki którym w rejonie wsi Sudół mogły z czasem powstać kopalnie krzemienia. W neolicie wydobycie krzemienia było zajęciem bardzo ważnym dla grup ludzkich, które w regionie świętokrzyskim zaczęły zakładać swe osady. Krzemień pasiasty, główne bogactwo Krzemionek Opatowskich, stał się szybko materiałem bardzo ważnym nie tylko dla miejscowej ludności. Wydobywany w tutejszych kopalniach, trafiał do odległych zakątków Europy, a nawet na teren Azji Mniejszej. Jakie atrakcje dziś przypominają nam o prowadzonej tu przed wiekami działalności górniczej?

Zwiedzanie Krzemionek: jakie atrakcje czekają tu na gości?
Kto w czasie wycieczki po terenie województwa świętokrzyskiego odwiedzi Krzemionki, ten z pewnością nie będzie żałować. Czekająca tu trasa turystyczna to nie lada gratka dla miłośników historii, przygód i przyrody. Trasa ta liczy sobie 1, 5 km długości, a jej głównymi atrakcjami są dawne wyrobiska oraz górnicze hałdy. Nie lata atrakcją jest 500 metrowy odcinek, który prowadzi pod ziemią. Trasa ta pozwala turystom zapoznać z zabytkami techniki, które liczą sobie około 5000 lat. Dodatkową atrakcją jest tu zrekonstruowana osada, która zajmuje powierzchnię ok. 1, 5 ha. Dzięki niej możemy poszerzyć swą wiedzę na temat tego, jak radzili sobie ludzie z epoki kamienia i wczesnej epoki brązu.

Przyrodnicze skarby: co warto wiedzieć o tutejszym rezerwacie?
Rezerwat przyrodniczy „Krzemionki Opatowskie” to kolejna atrakcja, z jaką warto się zapoznać podczas wycieczki po tej części województwa świętokrzyskiego. Utworzony w 1995 roku, zajmuje powierzchnię 378, 81 ha. Obejmuje on tereny rezerwatu archeologicznego oraz leśnych kompleksów, które znajdują się w jego pobliżu. Dlaczego to miejsce jest tak atrakcyjnym celem wycieczki dla miłośników przyrody? Bo można tu ujrzeć wiele ciekawych gatunków roślin. Występuje tu aż 39 gatunków, wśród których nie brak roślin rzadkich i chronionych. Wawrzynek główkowy, zawilec wielkokwiatowy, goryczka krzyżowa, obuwik pospolity i lilia złotogłów – oto wybranie rośliny, z jakimi można się spotkać w trakcie wycieczki po terenie tego rezerwatu przyrody.

Krzemionki Opatowskie to wspaniałe atrakcje, które swym bogactwem i różnorodnością mogą oczarować każdego. To miejsce, któremu z pewnością warto poświęcić swój czas i energię.

Witajcie na naszym blogu

Witajcie na naszym blogu. Stworzyliśmy ten blog z myślą o udostępnieniu dodatkowych informacji które z pewnością okażą się dla was użyteczne podczas planowania  pobytu w naszym pensjonacie agroturystycznym „Grynwald”. Mamy nadzieje że ten blog będzie również przydatnym miejscem dla tych wszystkich którzy zechcą się podzielić własnymi doświadczeniami, informacjami które mogą być lub powinny być wzięte pod uwagę podczas planowania i organizowania pobytu w regionie Gór Świętokrzyskich. Zapraszamy do czytania i życzymy miłego blogowania.

Na cysterskim szlaku: z wizytą w Wąchocku

Położony nad rzeką Kamienną Wąchock jest nie tylko stolicą polskiego humoru, ale też ważnym celem wycieczki dla tych turystów, których fascynuje historia. Piękny krajobraz, ciekawe dzieje oraz tak cenny zabytek, jakim jest tutejsze opactwo cystersów – oto czynniki, dzięki którym turystyka na terenie Wąchocka ma się coraz lepiej. Co warto wiedzieć o tym mieście?

 

Z kart historii: Wąchock i jego dzieje
Początki dzisiejszego miasta są związane z losami wsi, która od 1179 roku zaczęła się rozwijać przy opactwie cystersów. Warto jednak pamiętać, że zanim powstała ta XII-wieczna wieś, na terenie dzisiejszego Wąchocka osadnictwo miało już dość długą tradycję. Wiadomo, że w czasach prehistorycznych człowiek pojawiał się tu dość często, o czym świadczyć może spora ilość znalezisk archeologicznych, pozyskanych w trakcie badań prowadzonych w dolinie rzeki Kamiennej, między Skarżyskiem i Wąchockiem. Odkryte tu stanowisko z okresu lateńskiego i kultury przeworskiej jest najlepszym dowodem na długie dzieje osadnictwa w tej części Polski, jest też cennym źródłem informacji na temat historii regionu świętokrzyskiego. Jeszcze ciekawsze są te atrakcje, które przypominają o jeszcze starszych osadach łowców reniferów. Pamiątką po nich są m. in. dawne kopalnie hematytu – naturalnego, czerwonego barwnika, o których do dziś przypominać mają tak ciekawe miejsca, jak „Rezerwat archeologiczny Rydno”. W okresie średniowiecza tereny dzisiejszego Wąchocka nie były zbyt gęsto zaludnione, choć nie brak dowodów na to, iż prowadzono tu dość intensywną działalność rolniczą. Wzdłuż rzeki Kamiennej mogła też wówczas prowadzić droga państwowa z terenów ruskich w kierunku Gniezna – dawnej stolicy państwa polskiego.
Największym impulsem do rozwoju osadnictwa w tym miejscu okazało się jednak sprowadzenie z Francji cystersów. To właśnie przy ich opactwie zaczęła się rozwijać osada, którą w połowie XV wieku lokowano na prawie magdeburskim. W czasie tej lokacji wytyczony też został rynek, który powstał u zbiegu najważniejszych dróg prowadzących przez miasto. Dzięki kupcom i rzemieślnikom, którzy chętnie zaglądali do Wąchocka, miasto to mogło się pomyślnie rozwijać. Mimo to wciąż bardzo ważnym elementem lokalnej gospodarki pozostawało rolnictwo, któremu miejscowa ludność poświęcała wiele uwagi. W sąsiedztwie miasta zakładano też wiele młynów wodnych, dzięki którym można było produkować i mąkę, i sukno. Ważną rolę odgrywał tu również przemysł, rozwijający się głównie dzięki cystersom i uruchamianym przez nich piecom dymarkowym, a czasem i wielkim piecom hutniczym. To dzięki tej działalności już w XVI wieku stał się Wąchock ważnym punktem na mapie regionu świętokrzyskiego, a jego znaczenie konsekwentnie wzrastało. Niestety, pomyślny rozwój miasta przerwały burzliwe wydarzenia w XVII wieku. Miasto ucierpiało z powodu pożarów, wiele strat przyniosły też ówczesne wojny – a w szczególności potop szwedzki. Sytuacja poprawiła się w wieku XVIII, kiedy to na terenie pobliskich Starachowic zaczęły powstawać wielkie zakłady hutnicze. Kolejnym okresem, bardzo trudnym dla Wąchocka, okazał się wiek XIX. W okresie zaborów, gdy Wąchock stał się częścią Królestwa Polskiego, klasztor cysterski został zlikwidowany. Zakłady, które udało się rozwinąć dzięki zakonnikom, stają się własnością państwa. W XIX stuleciu były one podstawą budowy rządowego systemu fabryk żelaza. Tym wielkim planem kierował Stanisław Staszic, któremu świętokrzyski przemysł wiele zawdzięcza. Rozwój przemysłu sprawia, że dawne zabudowania klasztorne w Wąchocku zmieniają swą funkcję i stają się siedzibą Dyrekcji Wschodniego Okręgu Górniczego.
Wiek XIX to również czas powstania styczniowego – wydarzenia, które w dziejach Wąchocka odegrało rolę niezwykle istotną. W pobliskich lasach, na terenie znanym dziś jako Polana Langiewicza, Marian Langiewicz koncentrował swe oddziały. Co ciekawe – jego powstańcy korzystali z uzbrojenia, które powstawało m. in. w zakładach przemysłowych na ternie Wąchocka. Tuż po powstaniu Rosjanie pozbawili Wąchock praw miejskich, które udało się odzyskać dopiero w 1995 roku. Czym dziś przyciąga to miasto?

Wąchockie zabytki: co warto zobaczyć w tym mieście?
Opactwo cystersów, będące jednym z najstarszych w Małopolsce, jest bez wątpienia główną atrakcją Wąchocka. Jego fundatorem był biskup krakowski Gedeon (Gedko) z rodu Gryfitów – ten sam, który ufundował kielecką kolegiatę. Pochodzący z 1179 roku zespół klasztorny do dziś pozostaje najważniejszym obiektem na terenie miasta. Na terenie tego opactwa na szczególne wyróżnienie zasługuje wzniesiony przez włoskich budowniczych pod kierownictwem mistrza Simona kościół – cenny zabytek z przełomu XII i XIII stulecia, który do dziś zachwyca swym historycznym charakterem. Kościół ten jest z jednej strony cennym zabytkiem sztuki sakralnej, z drugiej – rewelacyjnym przykładem typowej świątyni cysterskiej, zbudowanej według klasztornych reguł. Krótkie prezbiterium, boczne kaplice oraz plan krzyża łacińskiego – oto najbardziej charakterystyczne cechy, jakimi może się pochwalić kościół cysterski w Wąchocku. W czasie zwiedzania opactwa w Wąchocku warto też zwrócić uwagę na specyficzny wygląd kościelnych murów. Jasne i ciemne pasy piaskowca – to wpływy włoskie i pamiątka po słynnym Simonie. Na terenie klasztoru do dziś zachowało się wiele ciekawych przykładów sztuki późnoromańskiej, przy czym na szczególną uwagę zasługuje tu kapitularz. Uchodzi on za jedno z najlepiej zachowanych pomieszczeń architektury późnoromańskiej w Polsce, warto mu zatem w trakcie wycieczki do Wąchocka poświęcić nieco więcej uwagi. Jakie atrakcje dodatkowo czekają tu na zwiedzających? Refektarz, czyli jadalnia zakonników, dormitorium – oto kolejne pomieszczenia klasztorne, które mogą oczarować każdego miłośnika historii. A sam kościół? W jego wnętrzu dominuje już styl barokowy, choć nie tylko z nim można się tu spotkać. Ciekawym elementem wystroju kościelnego wnętrza jest neoromański ołtarz główny, warto też zwrócić uwagę na znajdujące się tu organy.
Wąchock to przede wszystkim zabytkowe opactwo cystersów, nie brak tu jednak i innych ciekawych obiektów. W czasie wycieczki po tym mieście warto odwiedzić tak ciekawe miejsce, jakim jest XIX-wieczny dworek, zwany dworkiem Langiewicza. Nazwa tego budynku przypomina o czasach powstania styczniowego, kiedy to Wąchock stał się ważnym miejscem dla Langiewicza i jego oddziału. W dworku tym mieścił się sztab powstańczy i polowa drukarnia, w której drukowano odezwy rozsyłane po terenie całego województwa. Kolejna atrakcja, którą może się pochwalić Wąchock, to pałac Schoenberga, przy którym można zobaczyć pozostałości zakładu metalowego oraz młyna wodnego.

Wąchock to cenne zabytki i wspaniałe atrakcje, obok których nie można przejść obojętnie. To miasto przyciąga turystów, a coraz lepiej rozwinięta baza noclegowa sprawia, że kojarzone z humorem i cystersami miasto staje się coraz ważniejszym ośrodkiem turystycznym, na terenie którego każdy z nas będzie mógł w miły i pożyteczny sposób spędzić wolny czas.

Ruiny zamku w Ossolinie

Przemierzając Rowerowym Szlakiem Architektury Obronnej bezkresne drogi Ziemi Sandomierskiej można natknąć się na niepozorny kamienny łuk przepasany nad lessowym wąwozem. Z pewnością przyciągnie on na siebie uwagę nawet rozproszonego oka, gdyż ten widok nie jest jakimś powszechnym w tym regionie. Omawiana konstrukcja umiejscowiona jest we wsi Ossolin nad szosą prowadzącą od Przybysławic. Rozciąga się nad dnem wąwozu spajając jego zbocza. Owy wąwóz przecina lessowe wzniesienie górujące nad okolicą. To na tym wzniesieniu stał ossoliński zamek, po którym został dziś kawałek bramy wjazdowej i ten charakterystyczny łuk będący pozostałością mostu. Łuk stanowi więc pozostałość po dawnym, niegdyś dużym i okazałym kompleksie zamkowym. Murowana arkada wzbudza w obserwatorze ciekawość, którą zaspokoić możne jedynie zapoznanie się z historią owego niezwykłego obiektu. Pierwsza drewniana siedziba rodu Toporczyków powstała na tym miejscu na lessowym cyplu za B. Guerquinem prawdobodobnie w końcu XIV w. Zamek zbudował Jaśko Topór, a z czasem zastąpił go budowlą większą oraz murowaną, jednak dokładna data i okoliczności tejże budowy nie są znane. Najważniejszym epizodem w dziejach warowni było jej odziedziczenie przez kanclerza wielkiego koronnego Jerzego Ossolińskiego (Toporczykowie przyjęli nazwisko Ossolińskich), a kilkanaście lat później, w 1633 r. wzniesienie całkiem nowego zamku. Budowla w stylu renesansowym została zbudowana na planie czworoboku, przy czym w jego murach zostały wykorzystane wieże z poprzedniego zamku. Najprawdopodobniej architektem mógł być Wawrzyniec Senes, który zaprojektował również dla Krzysztofa Ossolińskiego (przyrodniego brata Jerzego) zamek Krzyżtopór w Ujeździe. Przy ossolińskim zamku założono okazały ogród, a drogi w pobliżu obsadzono lipami. Zamek właściwy posiadał trzy kondygnacje, w środku zaś otoczony czterema skrzydłami mieszkalnymi mały, kwadratowy dziedziniec. Na przedpolu zamku, przed bramą wjazdową, czyli po drugiej stronie wąwozu znajdowało się podzamcze. Opis zamku świadczy o wyszukanym wnętrzu. Biblioteka była wyzłacana, komnaty posiadały murowane posadzki i kominki, zaś Główna sala miała 13 belek bogato złoconych a pomiędzy nimi malowidła miast i okrętów. Najzacniejszym gościem przyjętym na zamku był sam król Władysław IV. Warto nadmienić, że w tamtym okresie Ossolin posiadał prawa miejskie, co świadczyło o świetności tego miejsca. Jednak schyłek życia budowniczego Jerzego Ossolińskiego usiany był licznymi porażkami. Klęska Rzeczypospolitej w powstaniu Chmielnickiego spowodowała odwrócenie się od jego osoby szlachty i magnaterii i nowego króla Jana Kazimierza. Załamany zmarł w 1650 r. Jednak na kilka lat przed śmiercią zbudował w pobliżu zamku Kapliczkę Betlejemską na wzór tej w Ziemi Świętej. Pięć lat po śmierci Ossolińskiego zamek padł łupem wojsk szwedzkich. Już w 1732 r. spis inwentarza dóbr ossolińskich przeprowadzony przez Benedykta Mikulowskiego ukazuje fatalny stan rozpadającego się budynku pozbawionego dachu, drzwi i okien. Zamek w takim stanie znalazł się niespełna 100 lat po wybudowaniu! W 1780 r. Nowym właścicielem warowni został Antoni Lędóchowski, który wykorzystywał zamek jako spichlerz i magazyn. W 1816 r. tenże właściciel dokonał wysadzenia zamku w celu zapobieżenia zastawieniu go przez syna hazardzistę, bądź też jak podaje inny przekaz – w celu szukaniu skarbów. Zachowała się wtedy brama wjazdowa, most i baszta z częścią muru. Z czasem postępowała coraz głębsza degeneracja budowli, mury były rozbierane, a materiał często wykorzystywała miejscowa ludność do własnych potrzeb. Ostateczną zagładę przyniosła zamkowi II Wojna Światowa. Niemcy dokonali rozebrania baszty, zaś resztki murów zostały potem wysadzone przez Armię Czerwoną, która użyła kamienia do utwardzenia dróg dla czołgów. Wojska radzieckie wycięły w pień również piękne aleje lipowe przy okolicznych drogach. Tak oto dokonał żywota ongiś wspaniały zamek z którego pozostał obecnie fragment bramy wjazdowej i ten charakterystyczny łuk nad drogą…

Góry Pieprzowe

 

Góry Pieprzowe

Na granicy miasta Sandomierz i gminy Dwikozy Wyżyna Sandomierska stromo schodzi w kierunku doliny Wisły. Jej krawędź stanowią dość strome w porównaniu do innych odcinków Wyżyny Sandomierskiej Góry Pieprzowe. Pod względem morfologicznym i ze względu na podobną budowę geologiczną jest to przedłużenie Gór Świętokrzyskich. Wisła dokonała przecięcia w łupkach kambryjskich pozostawiając za przeciwnym brzegiem odsłonięcie w miejscowości Pączek Gorzycki. Wobec tego morfologicznie ostatnia widoczna struktura Gór Świętokrzyskich zlokalizowana jest po prawej stronie Wisły. Góry Pieprzowe wznoszą się one około 50 metrów nad doliną Wisły, a w najwyższym punkcie osiągają 201 m n. p.m. Ich stoki posiadają orientację południową. Na tychże stokach występują wyłaniające się spod lessu odsłonięcia starszych warstw geologicznych. Rzeźba terenu w górach jest dość zróżnicowana. Występują liczne rynny erozyjne, które z kolei łączą się i przechodzą w rozcięcia erozyjne. Złuszczony łupek tworzy pod owymi rozcięciami żleby. Między systemami rozcięć ostają się lekkie „wybrzuszenia”. W bardzo dobrym stopniu widoczny jest układ skał. Można dostrzec pewien chaos w ich ułożeniu. Często skały ułożone są pionowo, co świadczy o intensywności ruchów górotwórczych w przeszłości.
Wszystkie występujące tam wąwozy są otwarte do doliny Wisły. Dnem jednego
z wąwozów płynie mały strumień uchodzący do jeziora będącego starorzeczem płynącej tam niegdyś rzeki. Cechą charakterystyczną utworów skalnych na zboczach jest niemalże całkowity brak roślinności. Odsłonięcia są praktycznie nagie, w zagłębieniach przy korzystnych warunkach bytuje roślinność kserotermiczna. W odpowiednio wymodelowane bruzdy erozyjne, a najczęściej na wierzchołki żlebów wkracza roślinność drzewiasta np. brzoza, dąb, a niekiedy charakterystyczna dla Gór Pieprzowych wiśnia karłowata. Często występują też gatunki drzew iglastych. Wierzch gór jest całkowicie przykryty lessem, tam też znajdują się bezpośrednio przylegające do krawędzi gór pola uprawne. Również na niektóre stoki zachodzi pokrywa lessowa, one z kolei są porastane przez roślinność stepową. Góry Pieprzowe zyskały miano „największego rosarium Europy”, gdyż ich żleby są schronieniem dla licznych gatunków róż, w tym dla endemita występującego tylko na terenie rezerwatu Gór Pieprzowych i nigdzie indziej – róży Kostrakiewicza.
Warstwy w profilu geologicznym Gór Pieprzowych nie są ułożone jednolicie, a wręcz przeciwnie bardzo silnie sfałdowane, przewrócone i w niektórych miejscach poprzecinane drobnymi uskokami. Dodatkowo określenie ich wzajemnego stosunku utrudnia brak skamieniałości w większości warstw. Na te i inne trudności w badaniu geologii tego obszaru wskazywał Samsonowicz. Wyróżnił on łupki:
a) łupki kwarcowo-mikowe o szaro-żółtawym kolorze łatwo łupiące się na cienkie płytki o równej powierzchni. Tę łupliwość nadaje im duża zawartość miki i jej równoległe ułożenie, co jest efektem działania na nie dużego ciśnienia. Oznacza to, że łupki kwarcowo-mikowe są skałami metamorficznymi i zarazem najstarszymi (ok. 500 mln lat) w kompleksie warstw budujących Góry Pieprzowe. W świetle dostrzec można na powierzchni niektórych płytek drobne punkty, są to ziarenka kwarcu. Te łupki nie zawierają skamieniałości.
b) Łupki ilaste posiadające ciemno-popielaty kolor z jasno-szarą rysą. Zawierają niewiele miki i jej blaszki są nierównomiernie rozmieszczone, dzięki temu skała nie jest łupliwa jak łupek kwarcowo-mikowy.
Wyróżnił także kwarcyty:
a) „kwarcyt” ciemno-szarego koloru składający się z drobnych ziaren kwarcu scementowanych silnie wapnistym lepiszczem. O obecności węglanu wapnia w lepiszczu świadczy wydzielanie dwutlenku węgla w jego reakcji z kwasem solnym. Skała posiada znaczną twardość. Samsonowicz odmówił tej skale miana kwarcytu. Uznał on za najlepszą nazwę dla niej „piaskowiec kwarcowo-wapienny”
b) Jasnoszary kwarcyt, bardzo zbity i twardy. Scementowany jest kwarcowym lepiszczem. Nie dochodzi do reakcji charakterystycznej po podziałaniu HCl, stąd też brak w tej skale węglanu wapnia.
Ze względu na południową ekspozycję stoków i ciemną barwę łupków skały są silnie nagrzewane przez Słońce, co prowadzi do ich termicznego łuszczenia się. Na tak spękane łupki działają opady atmosferyczne i wiatr co prowadzi odpowiednio do wymywania i wywiewania małych okruchów skalnych. Największy wpływ na erozję skał posiada jednak wietrzenie fizyczne powodowane przez rozszerzalność temperaturową wody. Zachodzi szczególnie zimą i wczesną wiosną, kiedy występują ujemne temperatury i częste roztopy. Może mieć ono miejsce w złuszczonych termicznie łupkach, bądź w skałach zacienionych przez roślinność. W drugim przypadku nie powstają okruchy o blaszkowatej formie, ale wskutek rozerwania skały średniej wielkości kamienie. Wietrzenie prowadzi do pojawiania się w skałach rozcięć erozyjnych łączących się z kolei w rynny. Kolejnym czynnikiem erozyjnym, choć mającym mniejszy wpływ na wietrzenie skał jest wietrzenie biologiczne. Skały w zasadzie są pozbawione roślinności, lecz w zagłębieniach bytuje roślinność kserotermiczna, gdzie znajduje miejsce do zaczepienia się. Niekiedy przez skały przebijają się korzenie większych drzew, najczęściej brzozy. W tychże zagłębieniach systemy korzeniowe roślin rozrastając się prowadzą do kruszenia łupków.

Wąwóz Świętej Królowej Jadwigi

 

Szczególnie rozpoznawalnym dla Sandomierza jest Wąwóz Świętej Królowej Jadwigi. Wąwóz znajduje się w południowo-zachodniej części miasta i łączy ulicę Królowej Jadwigi u wylotu z ulicą Staromiejską na górze. Swoją nazwę zawdzięcza królowej Jadwidze, która bywając w kościele świętego Jakubamiała przechadzać się po wąwozie. Jego długość wynosi 500 m, a wysokość przy wylocie około 10 m. Odcinek górny wąwozu posiada niewysokie i stosunkowo łagodne zbocza porośnięte drzewami i roślinnością krzewiastą. W miarę zbliżania się do środka ściany lessowe stają się coraz wyższe i urwiste. Można tu obserwować ciekawe zjawisko wyerodowania skały lessowej spomiędzy korzeni drzew, wobec czego systemy korzeniowe większości rosnących tu drzew są w dużej części odsłonięte. W wyniku silnej erozji, szczególnie po większych deszczach i ulewach materiał skalny na zboczach wąwozu obrywa się, czego przyczyny można upatrywać w zbyt słabym oparciu drzew w gruncie. W efekcie obrywów w ścianach powstają żleby, a u ich podnóży stożki usypiskowe. Następnie nagromadzony materiał jest spłukiwany dnem w dół wąwozu. Natomiast w dnie wskutek spływu wód z opadów atmosferycznych tworzą się kręte żłobiny. Ten wąwóz będący dawniej drogą przejezdną dziś udostępniony jest jedynie dla ruchu pieszego, co znacząco wpłynęło na jego formę. Po kilkudziesięciu latach wąwóz, który wcześniej przypominał głębocznicę nabrał nieco struktury V-kształtnej, co świadczy o gwałtowności procesów przeobrażeń krajobrazu na Wyżynie Sandomierskiej. Szczególnie po wielkich ulewach przeobrażenia te nabierają już nie ewolucyjnego, a wręcz rewolucyjnego charakteru, co Sandomierz miał okazję odczuć już wiele razy w swojej historii. Po deszczach dno wąwozu jest dość błotniste na co należy się przygotować planując tędy przechadzkę.

Cisowsko-Orłowiński Park Krajobrazowy, walory turystyczne

Południowo-wschodnia część Otuliny Parku Cisowsko-Orłowińskiego graniczy z największym zbiornikiem wodnym w regionie Świętokrzyskim „Chańcza”

Liczbą przyrodniczych atrakcji, jakimi może pochwalić się Cisowsko-Orłowiński Park Krajobrazowy, obdzielić by można niejedno miejsce. Ten piękny rejon chętnie odwiedzany jest przez turystów spragnionych oderwania się od miejskiego zgiełku.

Położony niedaleko Kielc park krajobrazowy to idealnie miejsce na różne sportowe aktywności, spacery po lesie albo safari z aparatem fotograficznym. Spotkać tu można m. in. bobry, łosie, jelenie, sarny, dziki, borsuki czy cietrzewie – zwierzynę, jaka przez wieloma stuleciami zamieszkiwała pierwotne lasy pokrywające niemal całą Polskę. Miłośnicy obserwacji ptaków znajdą też przy odrobinie szczęścia ziębę jer – charakterystyczną dla ekosystemów tajgi. Na obszarach lasów i torfowisk występuje też ponad 50 chronionych gatunków roślin oraz wiele pomników przyrody – wśród nich okazałe, stare cisy, dęby i jałowce, a także jawory, jodły, klony czy piękne 200-letnie buki.

Charakterystyczne są także tutejsze skały. Świętokrzyskie należy do miejsc w

W okolicach Łagowa znajduje się 160 metrowa Jaskinia Zbojecka

Polsce, gdzie najliczniej odnaleźć można skamieliny. Niejednemu turyście udało się wypatrzeć ślady pradawnych zwierząt i roślin w widocznych skałach z okresu kambru, syluru i dewonu czy też wulkanicznych. Mówiąc o skalnych formacjach, nie sposób pominąć Jaskini Zbójeckiej w pobliżu Łagowa. Położona 312, 5 m n. p.m. rozciąga się na długości 160 m, początkowo widoczna w dziennym świetle dostającym się przez wejście, dalej coraz bardziej ciemna i wilgotna. Część jej wnętrza pokrywaną stalaktyty i stalagmity, spotkać też można różne gatunki nietoperzy. Znaleziska archeologów świadczą, że ludzie znajdowali tu schronienie w czasach prehistorycznych. Aby wejść do jaskini, nie musimy kupować biletu, nie jest ona jednak oświetlona i przystosowana do wygodnego zwiedzania – oprócz dobrych butów i kurtki zabrać ze sobą trzeba także latarkę.

Przez tereny Cisowsko-Orłowińskiego Parku Krajobrazowego przebiega niebieski szlak turystyczny Gór Świętokrzyskich. Malownicza trasa prowadzi przez rezerwat Zamczysko, z miejscem dawnego pogańskiego kultu, szczyty Włoch, Stołowej i Wrześni, niedaleko krzyżuje się ze szlakiem czerwonym i żółtym. Gminy Raków oraz Daleszyce wytyczyły również turystyczne trasy rowerowe. Są to pętle o różnym stopniu trudności, prowadzące przez piękne tereny, jak też krótkie odcinki.

Na południu, w strefie otulinowej parku rozlewa się jezioro Chańcza, powstałe przez wybudowanie zapory na Czarnej Staszowskiej. Nad brzegami znajdują się szerokie plaże sąsiadujące z sosnowymi zagajnikami. Okolica jest dobrze przygotowana na wakacyjny odpoczynek – można liczyć na opiekę ratowników wodnych, bezpłatny parking, zaplecze gastronomiczne, plaże są utrzymywane w czystości. Znajdują się tutaj również wypożyczalnie różnego typu sprzętu pływającego. Rozległa tafla jeziora czyni je doskonałym miejscem nie tylko do pływania rowerem wodnym, łodzią i kajakiem, ale także do windsurfingu.

W Północno-wschodniej części Parku Krajobrazowego Cisowsko-Orłowińskiego znajduje się Ośrodek rekreacyjno-wypoczynkowy Grynwald

Na terenie parku oraz w jego okolicy króluje agroturystyka. Pensjonaty i kwatery wśród lasów i wzniesień to idealne miejsca na wypoczynek zarówno dla planujący długie piesze i rowerowe eskapady, jak i planujących zaszyć się w ciszy wśród przyrody na kilka dni. W Rembowie, znanym z ruin XVI-wiecznego zamku, znajduje się ośrodek rekreacyjno-wypoczynkowy Gryndwald, gdzie można przyjechać na weekend, aby ciesząc się wspaniałą przyrodą korzystać też z dostępnych wygód.

Ten malowniczy, urozmaicony przyrodniczo obszar województwa świętokrzyskiego to wspaniałe miejsce na wypad połączony z wędrówkami i zwiedzaniem, weekend we dwoje czy ze znajomymi, jak też na wyjazd w większym gronie, kiedy szuka się wspólnego doświadczania wrażeń.